Towarzystwo Przyjaciół Rzek
Iny i Gowienicy

List do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Dotyczy uwag i opinii do rozporządzenia MRiRW

Stepnica, 21 stycznia 2010 r.

TPRIiG/AF/07/2010

Sz. Pan
Marek Sawicki
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Warszawa


Dotyczy: uwag i opinii do rozporządzenia MRiRW zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach działania „Program rolnośrodowiskowy” objętego PROW na lata 2007-13.
 
Szanowny Panie Ministrze,
Zgadzamy się całkowicie z komentarzem EKO-UNII, oraz KLUBU PRZYRODNIKÓW i po przeanalizowaniu projektu zgłaszamy następujące swoje uwagi:

Dwie pierwsze uwagi uważamy za kluczowe dla oceny i rozumienia reformy WPR:

I) Zakaz łączenia wariantu 2.3 i 2.4 (pakiet rolnictwo ekologicznego, trwałe użytki zielone w okresie przestawiania oraz po zakończeniu okresu przestawiania) z pakietami 3. (ekstensywne trwałe użytki zielone), pakietami 4. (ochrona zagrożonych gatunków ptaków i siedlisk przyrodniczych poza obszarami Natura 2000) i pakietami 5. (ochrona zagrożonych gatunków ptaków i siedlisk przyrodniczych na obszarach Natura 2000) budzi nasz sprzeciw.

Nie widzimy żadnych powodów - poza prawdopodobnie ekonomiczną chęcią zaoszczędzenia na programach rolnośrodowiskowych - by zakazywać łączenia tych pakietów w sytuacji, gdy rolnik ma gospodarstwo ekologiczne lub przestawia się na nie i gospodaruje na użytkach zielonych zgodnie z wymogami „pakietów rolnośrodowiskowych”.

Widzimy szereg wad tej propozycji. Proponowana zmiana spowoduje pogorszenie warunków finansowych, które były określone i wyliczone w PROW przez rząd i przyjęte przez Komitet Monitorujący i UE. Skutkiem tego będzie wycofanie się „rolników ekologicznych” z realizacji pakietów 3,4,5. Także będzie stanowiło bodziec hamujący rozwój rolnictwa ekologicznego w stosunku do starych i nowych rolników, którzy chcieliby przestawić swoje gospodarstwo na „ekologię”.

Z punktu widzenia przyrodniczego wiele ważnych siedlisk przyrodniczych i siedlisk ptaków może zostać poza programami rolnośrodowiskowymi. Niszczy to także jedną z nielicznych zachęt dla rolników gospodarujących na obszarach Natura 2000. Dodatkowo propozycja ta stworzy niezrozumiałą nierówność wśród rolników. Nie można doprowadzić do sytuacji, gdzie rolnik stosujący przemysłowe zabiegi będzie mógł korzystać z ochronnych pakietów 3,4,5, a rolnik ekologiczny, jako najbardziej predestynowany wiedzą i charakterem gospodarstwa nie!

II) Nasz sprzeciw budzi również uzależnienie płatności do użytków zielonych od chowu zwierząt. Wydaje się, że ta propozycja wynika z ponownego tradycyjnego spojrzenia na rolnictwo jako dziedzinę, która ma produkować wyłącznie produkty rolne - tak jakby nie było reformy WPR, w której uczestniczymy jako kraj UE.

Z punktu widzenia przyrody w gospodarstwie, płatność rolnośrodowiskowa powinna przysługiwać za zachowanie określonego w przepisach, sprzyjającego środowisku, sposobu zagospodarowania łąki lub pastwiska. Nie ma większego znaczenia czy są tam zwierzęta i czy pozyskiwane siano zastanie przez nie spożytkowane. Siano może przecież zostać wykorzystane w innym gospodarstwie, które posiada zwierzęta lub wykorzystane na inne sposoby (energetycznie, na przygotowanie kompostu).

Proponując te zmiany rząd zapomina, że reforma WPR kreuje i zachowuje także gospodarstwa nienastawione na produkcję rolniczą, a gospodarstwa nakierowane na usługi ekologiczne i społeczne. Te typy gospodarstw i motywacji działań w rolnictwie mają (miały do tej pory) swoje oparcie w instrumentach finansowych jak programy rolnośrodowiskowe, renty strukturalne, etc.

Uważamy, że zmiany w pakietach rolno środowiskowych opisane w punktach I i II mogą prowadzić do istotnych negatywnych skutków ekonomicznych, środowiskowych i społecznych. Uważamy je za sprzeczne z duchem i literą reformy WPR. W związku z powyższym, przed wprowadzeniem wymagają opinii KE o zgodności z reformą WPR i przyjętym PROW oraz ewentualnej nowej  prognozy oceny oddziaływania na środowisko i społeczność wiejską.

III) Sprzeciw nasz budzi przesunięcie wypłacenia rolnikowi płatności rolnośrodowiskowej w terminie do 30 czerwca. Jeśli administracja potrafi wypłacić większości rolników płatności ONW i „bezpośrednie” do końca roku lub w styczniu roku następnego, to karanie stosunkowo nielicznej grupy rolników rolnośrodowiskowych wypłatą o pół roku opóźnioną musi budzić sprzeciw.

Przypomnijmy, że rolnik składa wniosek w maju, wypłata do czerwca roku następnego oznacza, że Agencja daje sobie ponad rok czasu na analizowanie i rozpatrywanie tego wniosku, wydanie decyzji i płatność. Ambicją administracji winno być premiowanie tych najbardziej świadomych proekologicznych rolników, a nie wydłużanie czasu realizacji płatności.

IV) Negatywnie oceniamy sztuczne zakładanie upraw dla płatności do orzecha włoskiego. Tu kroki Rządu winny prowadzić do całkowitego wyeliminowania patologii, a nie tylko jej ograniczania.  Nadużycia wyrządzają krzywdę większości uczciwych rolników realizujących pakiety rolnośrodowiskowe oraz samej idei rolnośrodowiskowej - jako istotnym elemencie WPR.

V) Należy usunąć inwazyjne gatunki obce, takie jak np. nawłoć późna Solidago gigantea. Jako że z trudem zwalczamy te roślinę na cennych łąkach nie rozumiemy, dlaczego pojawiła się ona w wykazie roślin rolniczych.

Popieramy także propozycje Klubu Przyrodników, zmierzające do uporządkowania przy tej okazji następujących przepisów:

1. Załacznik nr 2  w tabeli IV zawiera niekompletny - w stosunku do obowiązującego prawa - wykaz "wymogów obowiązkowych" wynikających z istnienia form ochrony przyrody.   Pominięto tu w  szczególności zakaz zmiany stosunków wodnych! Pominięto także zakaz likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, a także wiele innych ważnych zakazów! Są to obowiązujące zakazy wynikające z ustawy o ochronie przyrody i mogące mieć zastosowanie do działalności rolniczej. Zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego w rozporządzeniu umieszczono tylko przypadkowo wybrane i to wcale nie najważniejsze spośród obowiązujących zakazów.

Proponujemy albo wymienić wszystkie zakazy wynikające z ustawy o ochronie przyrody lub odwołać się wyraźnie do tych przepisów w rozporządzeniu.

Dla pełnego kompletu tych ograniczeń należy wymienić zakaz stosowania w rezerwatach przyrody, parkach narodowych i ich otulinach środków ochrony roślin spoza listy dopuszczonych do stosowania w takich sytuacjach w oparciu o ustawę o ochronie roślin.

2. W załączniku nr 7, w pakietach 4 i 5 w wariancie dziesiątym, proponujemy wprowadzić 100% zmniejszenie płatności za niszczenie cennych siedlisk przyrodniczych. Ta kara winna być określona za odwadnianie i wydobywanie torfu w przypadku torfowisk, wydobywanie piasku i zalesienie w przypadku muraw napiaskowych, usunięcie kęp i odwadnianie w przypadku szuwarów kępowych. Są to działania całkowicie niszczące siedlisko przyrodnicze, którego utrzymanie jest celem tego pakietu – tym samym ich wykonanie zupełnie niweczy sens wynagradzania płatnościami za pakiet!

Powyższe uwagi chcielibyśmy również nieco uzupełnić, o działy które są nam bliskie ze względu na działalność Towarzystwa Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy.

Uwagi do części wodnej:

W pkt. 7
Zmiana płatności rolnośrodowiskowej dla obszarów zagrożonych erozją wodną przyniesie skutek w postaci nacisków rolników na regulacje i melioracje, tymczasem winno być 100% powierzchni, co zagwarantuje ochronę terenów naturalnie zagrożonych zalaniem, erozja brzegową itp. Problem dotyczy dużych obszarów podmokłych łąk w zalewowych częściach dolin rzecznych. Dla ochrony naturalnej retencji winien zostać stworzony specjalny pakiet dla terenów zalewowych,  z zakazem nawożenia,  a także mechanizmem „szkodowym” rekompensującym brak możliwości spełnienia wymogów pakietu, typu zbiór w terminie na wskutek zalania.

Pkt. 9
2) dla terenów działalności rolniczej zagrożonych zanieczyszczeniem związkami azotu winny utrzymane zostać pakiety buforowe, dla maksymalnej redukcji tych zagrożeń. Rolnik, który na wskutek nieprawidłowej gospodarki tymi substancjami spowodował skażenie wód, winien podlegać sankcji utraty dopłaty. Dal określenia „skażenia” wystarczy udowodnić, ze wskaźniki w cieku poniżej działki uległy pogorszeniu.

Nasze uwagi poza tekstem rozporządzenia:

Nie zostały uwzględnione zapisy o hodowcach ryb, a z tego co wiadomo, mogą stać się beneficjentami dopłat. Ta sfera rolnictwa winna być objęta szczególna kontrolą, bowiem ma kapitalne znaczenie dla jakości wód. Możliwość uzyskania dopłat winna być obłożona szeregiem wymogów, w tym: jakość odprowadzanych wód poprodukcyjnych, zgodne z instrukcją gospodarowanie wodą, szczelna izolacja hodowli dla uniemożliwienia wprowadzenia do ekosystemów osobników i gatunków niepożądanych. Właściwie jedynym możliwym beneficjentem może być hodowla w obiegu zamkniętym.
Kolejna sprawa to ochrona śródpolnych oczek, dziś już prawie nieistniejących, a będących niezwykle cennymi siedliskami, np. płazów, ale także ginącej strzebli błotnej, czy ogromnej liczby bezkręgowców.
Uważamy również, iż powinien zostać stworzony pakiet dla rolników odstępujących od melioracji swoich działek, co przyczynia się do odbudowy naturalnej retencji gruntów rolniczych. Przydatny byłby również pakiet dla rolników chcących wprowadzić nowoczesne, przyjazne przyrodzie formy gospodarki rolnej, jak „uprawa zerowa” itp. , które redukują zużycie wody oraz środków chemicznych.

Jako organizacja zajmująca się przede wszystkim problematyką wodną chcemy zwrócić uwagę na szczególną wagę podejścia do gospodarki wodnej w rolnictwie. Głównym użytkownikiem zasobów wodnych w naszym kraju, podobnie zresztą, jak na całym Świecie, jest sektor rolniczy, który „używa” aż 60% tychże zasobów. Zrozumiałym więc winien być fakt szczególnej odpowiedzialności spoczywającej na tym sektorze. Obecny stan środowiska wód tak powierzchniowych, jak i podziemnych jest oceniany jako zły, a w niektórych regionach bardzo zły. Przyczyną podstawową są regulacje i melioracje, które w ogromnym stopniu zredukowały naturalną zdolność retencyjną struktur geologicznych. Żadne programy sztucznej retencji nie zastąpią Natury. Nie da się zastąpić kilkuset kilometrowych zdrenowanych powierzchni zlewni sztucznymi zbiornikami. Trzeba przestać osuszać przede wszystkim. Konieczna jest także zmiana gospodarki rolnej na zalewowych częściach dolin rzecznych. To naturalna forma retencji, całkowicie za darmo, zaś niweczenie tego sztucznymi regulacjami itp. działaniami to marnotrawstwo środków publicznych, tym większe, że równocześnie wzmaga zagrożenie powodziowe na tych, pozornie zabranych rzekom, obszarach. Jednocześnie przyspieszanie spływu wód powierzchniowych nieuchronnie prowadzi do deficytów wody w okresach bezopadowych. Już dziś w wielu rejonach kraju uprawy są możliwe tylko przy wykorzystaniu wód podziemnych i to z koniecznością wierceń coraz głębiej, co kilka lat (okolice Kalisza- studnie ponad 50-cio metrowe).

Nie da się zrekompensować zniszczonej naturalnej retencji zlewni rzek sztucznymi zbiornikami o powierzchniach ułamka procenta tych zlewni.

Niezależnie od konieczności zmiany polityki gospodarowania samą wodą, niezbędne są mechanizmy skutecznie redukujące ujemne skutki antropopresji w sektorze rolnym. Ogromny postęp w technologiach produkcji rolnej, wspierany rozwojem nowych generacji środków chemicznych rodzi coraz większe zagrożenia dla środowiska wodnego jako ekosystemu o ogromnej złożoności. Dziś, kiedy w produkcji rolnej używane są substancje mogące unicestwić życie biologiczne wód, konieczna jest bardzo wysoka świadomość stosujących te środki rolników. Konieczne są także narzędzia prawne, by zredukować do minimum możliwość nieodpowiedzialnego skażenia środowiska. O tym, że takie ramy są niezbędne świadczą przykłady z minionego choćby roku, gdzie nasza organizacja zmuszona była wielokrotnie interweniować, z powiadomieniem mediów łącznie, o nagminnym zatruwaniu dorzecza rzeki Iny powyżej Stargardu Szczecińskiego. Jednym ze skutecznych sposobów ograniczenia  ryzyka takiego skażenia jest pakiet buforowy, który winien być naszym zdaniem, jednym z najłatwiejszych do uzyskania, oczywiście przy wymogu spełnienia jego wymogów i odpowiednich sankcji za łamanie reguł.
Tu pojawia się jeden jeszcze aspekt sankcji za łamanie reguł. Jednym z podstawowych problemów w realizacji ochrony naturalnych zasobów naszych wód jest kłusownictwo, a ściślej, plaga kłusownictwa. Nasze doświadczenia w zwalczaniu tego procederu w znacznej części przypadków prowadzą, niestety, do rolników. Bardzo skutecznym wsparciem w zwalczaniu tej patologii byłaby sankcja w postaci utraty praw do dopłat rolniczych, w razie udowodnionego czynu typu kłusownictwo, ale także skażenie środowiska. Rolnicy to przecież gospodarze znacznych połaci kraju i od ich podejścia do środowiska naturalnego zależy przyszły stan tegoż.

Należy natychmiast zacząć zmieniać podejście rolników do zasobów wodnych. Jednym z doskonałych narzędzi, by ich do tego nakłonić, są pakiety ekologiczne i wspieranie rolnictwa ekologicznego. To droga umożliwiająca edukację, tak rolników ekologicznych, jak i całych społeczności wiejskich, ale również ogółu społeczeństwa. Rolnictwo ekologiczne to także gwarancja zachowania dużej liczby miejsc pracy na wsi, czego intensyfikacja produkcji , niestety, nie zapewnia.

Z poważaniem
Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy

Artur Furdyna

Nasi Sponsorzy

Copyright © Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy 2019
Wdrożenie strony: Jacek Nadolny w oparciu o CMS Joomla

Strona zbudowana w oparciu o szablon
TFJ Green - Joomla 3 Templates