|
Witam nowego kolegę.
Pozwolę sobie na kilka rad.
Po pierwsze, teraz pstrągi są pod ochroną, wiec temat uważam za
"nie w porę". Z łososiowatych na ten rok zostało nam kilka dni trociowania i pilnowanie tarła. Chyba, że ktoś ma czas i środki, to można poszukać legendarnej głowacicy, najbliżej są w Gwdzie.
Co do dokładnych odcinków rzek, to nie liczyłbym na informacje od jakiekolwiek pstrągarza. To są sekrety na całe życie. Ich pokazanie okupione musi być zdobyciem całkowitego zaufania łowcy. W takich żyjemy realiach póki co, że popularne miejsca momentalnie robią się puste. Liczę więc na zrozumienie i nie zadawanie takich pytań, zwłaszcza publicznie. Już nawet WW nie podaje opisów małych siurków pstrągowych, żeby nie wywołać najazdu, lub co gorsza, wizyty "elektryków" czy innej kłusowniczej zarazy, bo i oni czytają wszystkie wędkarskie periodyki oraz fora. Pochwalić się rybą można, owszem, ale miejsce połowu warto zachować w tajemnicy, chyba, że złowiliśmy ja na jakimś powszechnie znanym deptaku trociowym, gdzie ludzi i tak przewala się mnóstwo.
Ze swego doświadczenia powiem, ze nie ma większej radochy, jak własnoręczne, a raczej "własnonożne" znalezienie przyzwoitego pstrąsia. Poza tym taką rybę żal potem uśmiercić, kiedy szukało się jej kilometrami, bo chodzi nam przecież o radość łowienia i obcowania z przyrodą, a nie o żarcie!
Życzę udanego odkrywania tajników pstrągowego Pomorza, w przyszłym sezonie.
|