Michał Łykowski napisał:
Dzięki wielkie za te informacje i czekam na więcej! a pytanko mam jeszcze na temat rzeki gowienicy! Czy tam też takie bezrybie potoka jest?
Nie wiem jak jest teraz, ale w poprzednich sezonach była pustynia.
Łukasz Filipek napisał:
Jeśli można wiedzieć co rozumiesz przez dolną Wołczenicę? Odcinek poniżej Rekowa? Można powiedzieć, że jazia w Wołczenicy można dostać, szczupaczka jakiegoś ok 30 cm też, nie licząc przyujściowego odcinka gdzie trafiają się większe (głównie na siatkę i prąd), ale o kleniu nie słyszałem. A z pstrągiem tak jak wyżej Panowie piszą fatalnie, ale gdzie jest dobrze?
No, powiedzmy, że mówiąc o dolnym odcinku miałem na myśli odcinek poniżej wiaduktu kolejowego. Kleń jest, bo mi wyszedł tam kiedyś za woblerem taki ok. 40 cm.
Dobrze z pstrągiem nie jest nigdzie. Najlepiej dać sobie spokój z tym gatunkiem ryby. Okonia można fajnie połowić w pstrągowych miejscach na Wołczenicy. Bierze z opadu na małe twisterki. Jest to o wiele bardziej urokliwe, niż łowienie dużych garbusów z widokiem na komin w Szczecinie. Wędka do 15 gram i też jest fajnie podłubać okonie. A zawsze może w takiego twisterka przywalić "ostatni kropkowany Mohikanin".
Najlepiej się na pstrąga nie nastawiać, bo jak się człowiek nastawia i nie może złowić przez kilka wyjazdów, to zaczyna być nieszczęśliwy. Lepiej nastawić się z muchą na jelce i jazie, lub ze spinem na okonie, jazie i szczupaki - i mieć czasem przyłów pstrąga... niż wracać ciągle z ryb niezadowolonym.
A w ogóle to gatunek jest nieważny. Najpiękniejsze w łowieniu ryb w strumieniach jest urokliwość takiego łowienia. Ja wolę łowić okonie 20 cm na twisterki i jelce 25 cm na muszkę w krystalicznym strumieniu, niż 50 cm okonie w jeziorze. Kwestia gustu i smaku.
Ładne okonie można połowić też w Rekowej powyżej MEW-ki w Gostyniu Łobeskim... jest to wielokilometrowy odcinek rowu melioracyjnego... ale okonie tam występujące zaskakują żarłocznością i biorą nie wiedzieć czemu na 5 i 7 cm niebieskie pływające Kenarty
Wielkie klenie w naszym regionie występują w Małej Inie od Dolic do Strzebielewa Pyrzyckiego... i tam warto też pojechać z małymi woblerkami. Tam jednak trzeba mieć zacięcie, ale są tam kleniska nawet ponad 50 cm.
Nie mam czasu pisać, ale jest wiele alternatywnych i urokliwych łowisk w naszym województwie... trzeba tylko zapomnieć o pstrągach, bo inaczej zamiast cieszyć się życiem wyjdzie ciągły dół.
W tych czasach nie polowałbym też na głuszca i cietrzewia. Po prostu na gatunki ginące w danym biotopie się nie poluje
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek