Wczoraj miałem przyjemność poznać nowe , jak dla mnie, łowisko.
Ciepły kanał przy elektrowni Dolna Odra. To sztuczna odnoga Odry zbudowana dla potrzeb technologicznych elektrowni. Woda z tego kanału służy do chłodzenia bloków elektrowni przez co sama się ogrzewa. Z tego powodu gatunki ryb ciepłolubnych znalazły tu dogodne warunki do bytowania.
Karpie, amury i tołpygi są tu łowione przez okrągły rok. Kanał słynie z dużej populacji suma,sandacza i węgorza. Właśnie z powodu występowania suma skusiłem się na wyjazd nad to łowisko.
Z Goleniowa jest około 60 km do samej elektrowni, należy dojechać do Gryfina i kierować się na Chojnę. Przy wyjeździe z Gryfina zjeżdżamy w prawo zgodnie z informacją na drogowskazie "Dolna Odra" potem już prosto aż zobaczymy bramę elektrowni. Dwa ostatnie zjazdy w prawo przed bramą na pewno prowadzą nad sam kanał.
Kanał jest szeroki na około 40m ,dno jest kamieniste przez co często traci się zestawy zakleszczone między kamieniami. Woda jest jak już wspominałem bardzo ciepła i płynie ze zmienną prędkością.
Pierwsza ryba wyprawy to dla nas zaskoczenie.
bas słoneczny
To nie największe dziwactwo tego łowiska, podobno są tu nawet piranie.
Ale nam akurat nie było dane się z nimi spotkać. Poza kilkoma uklejami i słonecznicami żadnej innej ryby nie udało nam się złowić. Moje marzenie o spotkaniu z wąsatym potworem nie spełniło się. Z rozmowy z tubylcami dowiedziałem się że to taki urok tego łowiska. Jednego dnia bierze wszystko i na wszystko a następnego nic. Więc nie tracę nadziei, może jeszcze złowię tam wielkiego suma. Jedną sprawą jestem bardzo miło zaskoczony. Biorąc pod uwagę to że jest to łowisko wyjątkowo oblegane przez wędkarzy i piknikowiczów, to jest tam czysto. Wystawione są kosze na śmieci i naprawdę te śmieci do nich trafiają.
Gospodarzem łowiska jest spółdzielnia rybacka "Regalica" zezwolenia są dostępne w sklepach wędkarskich w Szczecinie i Gryfinie. Jednodniowa licencja dla wędkarza kosztuje 15 zł.
Co do walorów estetycznych łowiska jak i do wartości kulinarnej ryb to nie ma czego zachwalać. Ale za to jest bardzo wygodnie, z samochodu można obserwować wędki, łowione są bardzo często okazy medalowe i wcale nie trzeba ich zaraz jeść. Ja na pewno tam jeszcze pojadę.
pozdrawiam
Mariusz