Towarzystwo Przyjaciół Rzek
Iny i Gowienicy

Zalew Szczeciński czeka na ochronę

Zalew Szczeciński - estuarium Odry, to unikatowy w skali Europy obszar przyrodniczy. Niemała jego część jest objęta programem Natura 2000. Szczególna cechą tego akwenu jest jego przydatność do rozrodu dla większości gatunków ryb z Zatoki Pomorskiej.

Nie będzie zachodniego stada sandacza bez tarlisk na sitowiskach Zalewu. Ostatnio duży ruch statków na torze wodnym Szczecin- Świnoujście ma ogromny negatywny wpływ na skuteczność tarła, zwłaszcza na Odrze i Roztoce Odrzanej. Przepływające statki powodują duże przemieszczenia mas wodnych powodując zamulanie tarlisk i ikry. Dodatkowo brak ochrony tarła ryb wiosną powoduje przeławianie stad tarłowych zarówno drapieżników, jak i karpiowatych. Zanikł w Zalewie i dolnej Odrze prawie całkowicie rozpiór Abramis ballerus, coraz mniej liczne są wejścia na tarło leszcza Abramis brama, oraz płoci Rutilus rutilus. Coraz mniejsze pogłowie karpiowatych skutkuje spadkiem pogłowia drapieżników.

Zalew Szczeciński - estuarium Odry, to unikatowy w skali Europy obszar przyrodniczy.

Kiedy osiedliłem się w tych stronach 20 lat temu i zacząłem pracę na bazie rybackiej spółdzielni „Certa” struktura gatunkowa połowów znacznie różniła się od obecnej. W połowach dominowały okoń i płoć w różnych rozmiarach z zauważalnym procentem egzemplarzy dużych. Poza tym łowiono dużo leszcza i rozpióra, z Odry „przywłoki” przywoziły duże ilości krąpia Blicca bjoerkna.  Wartościowo w połowach liczyły się węgorz Anguilla anguilla, oraz sandacz Stizostedion lucioperca. Zauważalną pozycję stanowił miętus Lota Lota, sporadycznie pojawiał się sum Silurus glanis. Suma i miętusa wyrugowały zmiany termiki wód. Sum podążył do ciepłych wód kanału zrzutowego elektrociepłowni „Dolna Odra”, gdzie bez żadnych ograniczeń wyławiali go rybacy spółdzielni  „Regalica” do dziś pacyfikujący rybostan Odry powyżej Szczecina,  zaś dla miętusa zabójcze okazały się regularnie ostatnio powtarzające się wysokie temperatury latem, oraz brak dostępu do tarlisk w górnej Gowienicy i Inie. Podobny los spotkał zresztą minogi rzeczne, które jeszcze 20 lat temu masowo wchodziły do Gowienicy, opodal której mieszkam i wizytuje ją prawie codziennie, jak nie z wędką, to z psem.

Różnice widoczne są również w strukturze wiekowej poławianych ryb. O ile kilkanaście lat temu proporcje były prawidłowe i największy procent stanowiły ryby średnich rozmiarów, o tyle obecnie zarówno w okoniach jak płociach dominują roczniki pierwszy raz przystępujące do tarła tj. 1+ w przypadku samców okonia, 2+ samice, u płoci 2+ samce, 3 + samice.  Tak znaczne odmłodzenie populacji jest wynikiem odłowów za pomocą drobno oczkowych sieci skrzelowych- wontonów. To, że ten ekosystem jeszcze się nie załamał całkiem upatruje w rozległości Zalewu, innej presji rybackiej po niemieckiej stronie oraz połączeniu z wodami Zatoki Pomorskiej. Ten ostatni czynnik niestety będzie miał coraz mniejszy pozytywny wpływ na trwanie rybostanu Zalewu, bowiem coraz więcej rybaków morskich, do tej pory zajętych głównie dorszem, przestawia się na połów sandacza i okonia. Przyłowem w tych połowach, zwłaszcza okonia, jest płoć. Płoć, obok stynki, to podstawowy składnik menu drapieżników na zalewie, czyli okonia i młodzieży sandacza.  Przyrodniczo nazwałbym Zalew Szczeciński „przedszkolem rybim” i jako takim wymagającym szczególnej ochrony. Ochrony tarła przede wszystkim.  Jedynym dopuszczalnym wówczas narzędziem mogłyby być sznury węgorzowe, ale przy obecnym stanie pogłowia tej ryby to nie ma sensu. Jeśli nadal odbywać się będą połowy w okresie ciągu tarłowego okonia i sandacza, oraz karpiowatych, to lada rok nastąpi na tym akwenie nieodwracalne załamanie, po którym pozostanie, jako dominant ciernik, który już dziś stanowi istotna część rybostanu, skutecznie konkurując z innymi gatunkami. Jedynym drapieżnikiem, który dziesiątkował stada ciernika, był węgorz.

Obecnie stosowany na tym akwenie system ochrony gatunków to jakaś paranoja. Jak może się wytrzeć tarlak sandacza, kiedy codziennie ląduje w następnym żaku? Te same żaki za ułamek normalnej wartości rynkowej odławiają główne stado tarłowe okonia i płoci. Okoń w „normalnym” sezonie kosztuje dla rybaka powyżej 5 PLN, zaś w okresie tarła ta cena spada do 1 PLN.  Obecnie w środowisku rybaków zalewowych jest coraz silniejszy rozłam między poławiającymi wontonami oraz niektórymi żakowcami, którzy optują za ochroną całkowitą przez 6 tygodni, oraz grupa mięsną, głównie z bazy Trzebież, która za ułamek normalnej wartości wyrybia co roku Zalew bez dbałości o przyszłość. Aby zrekompensować sobie „straty” rybacy wontonowi kłusują w tym okresie po płyciznach, gdzie obowiązuje zakaz stawiania narzędzi połowowych. To zabawa w kotka i myszkę. Wprowadzenie całkowitej ochrony tarła ułatwiłoby inspektorom kontrolę sytuacji, bowiem każda łódź ze sprzętem na wodzie to byłby kłusownik. Zaś mniejszy tonaż łowionych ryb, przy zachowanej cenie gwarantowałby rybakom sukces ekonomiczny przy ochronie stad tarłowych. Głównym interesem rybaka nie może być kasa, lecz trwały ekosystem, bo to jest gwarantem stabilizacji. Liczę, że Departament Rybołówstwa wnikliwie przyjrzy się problemowi.

Zalew Szczeciński - estuarium Odry
Odrębnym problemem, znacznie mi, jako prezesowi Towarzystwa Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy, bliższym, jest kwestia ustanowienia nienaruszalnych stref ochronnych ujść rzecznych. Obszary te powinny być całkowicie wyłączone z rybołówstwa, zaś w okresach zimowego zgrupowania ryb winny być objęte szczególnym nadzorem, jako istotnie cenne przyrodniczo. Mam tu na myśli niekontrolowane połowy pseudo wędkarzy, oraz kłusownicze wizyty rybaków. U podłoża tego procederu leży źle kontrolowany rynek rybny w regionie. Pisałem o tym wielokrotnie na łamach miesięcznika „Wędkarski Świat”, ale chyba nikt dotąd nie przejął się tym problemem. Czas najwyższy.

Artur Furdyna

Otrzymują:
Dyrektor Departamentu Rybołówstwa Ministerstwa Rolnictwa
Do wiadomości: WWF Polska
Redakcja „Wędkarski Świat”
Fisheries  Secretariat
Prof. Krzysztof Skóra UG
Federacja Zieloni „Gaja”
Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy

Nasi Sponsorzy

Copyright © Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy 2019
Wdrożenie strony: Jacek Nadolny w oparciu o CMS Joomla

Strona zbudowana w oparciu o szablon
TFJ Green - Joomla 3 Templates