Catch & Release
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Nizinne enklawy na rzekach w kropki (1 wejść) (1) Gość
Łowiska
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: Nizinne enklawy na rzekach w kropki
#231
Krzysztof Dmyszewicz (Użytkownik)
Bywalec
Posty: 65
graphgraph
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Nizinne enklawy na rzekach w kropki 3 lat(a), 6 mies. temu Oklaski: 1  
Coś mnie boli a propos Krąpieli i Gowienicy .
Muszę to z siebie wyrzucić.

Byłem na wycieczce od Gogolewa do Dzwonowa. Tak patrzałem na tą wodę i zastanawiałem się, kto wymysłił, że jest to woda górska? Jaki pstrągarz chciałby uganiać się za kropkami na takiej wodzie.


Powyżej mostu drogowego w Dalewie napotkałem dwóch spławikowców. Wiem, oczywiście łowili nielegalnie, ale chciałem z nimi spokojnie pogadać o rzece. Łowili na białe robiaki płocie. Dopiero zaczęli a już w wiaderku była płotka taka 27-30 cm.

Po rozmowie wynikło, że najczęściej poławiane przez nich ryby na Krąpieli w tych stronach to płoć, kleń, jelec. Wspominali dawne miętusy, kisdy łowili nawet 30 w czasie jednej nocy. Rekordowa sztuka z tej rzeki jednego z wędkarzy miała 2,24 kg o ile dobrze pamiętam.
Idąc wzdłuż rzeki widziałem leniwy nurt typowej rzeki nizinnej, w której jeszcze było bardzo dużo obumarłej roślinności wodnej po lecie.

Koło stawów spotkałem dwóch spinningistów uganiających się za szczupakiem i okoniem. Jeden z nich drapnął przy mnie okonia takiego ok. 25 cm na rippera.


Ogólnie po rozmowach z miejscowymi spławikowcami doszedłem do następujących wniosków:
- między Dzwonowem i Pęzinem pstrąga jest jak na lekarstwo;
- na wspomniany m odcinku dominuje białoryb, z całkiem sporym udziałem ryb drapieżnych takich jak okoń i szczupak, jak też obecnym karpiem – uciekinierem ze stawów;
- ludzie w pobliskich wsiach i tak tam łowią "ryby nizinne", więc po co mają być kłusownikami, skoro można ich zalegalizować na odcinkach naturalnie wyglądających jak nizinne;
- każdy napotkany wędkarz wymieniał pstrągi dopiero poniżej Pęzina (powyżej ponoć padła jedna sztuka na woblera ok. 50 cm), oraz powyżej Chlebówka.

Podobne łowisko płociowe jest na Gowienicy na wysokości Niewiadowa. Miejscowi łowią tam duże płocie na kłódki.
Moje pytanie jest następujące:
Czy nie możemy oddać trochę odcinków rzek miejscowym amatorom płoci, szczupaków i okoni?
Żal mi tych ludzi, ponieważ oni prawie w ogóle nie łowią ryb łososiowatych, a czują się nieczyści. Pytanie po co? Już nie pierwszy raz zagaduję z miejscowymi i robię wywiad jakie gatunki ryb poławiają. Nie przypominam sobie, aby ktoś z nich miał kiedyś w siatce rybę łososiowatą. Może warto zalegalizować tych ludzi aby nie musieli chować się po krzakach nad rzeką, nad którą się wychowali i mogli naprawdę wypoczywać. Oczywiście przełomowe odcinki typowo pstrągowe powinny być górskie, ale po co na siłę robić wodę górską na odcinkach gdzie nawet można trafić karpia?
Zapraszam na wycieczki wzgłuż rzeki każdego chętnego. Umowa jednak jest następująca, że podczas tych rekonesansów nie kontrolujemy, a gadamy uprzejmie z miejscowymi i robimy spokojny wywiad jakie mają gatunki w siatce. Po paru minutach oni się otwiarają i są bardzo mili. Bardzo lubią się dzielić wiedzą o terenie i ichtiofaunie przed przyjednymi.
A jak ktoś chce ze mną połowić na kolorowe puchowce od stycznia na Krąpieli koło Dzwonowa to zapraszam. Taka inwentaryzacja, aby potwierdzić sprawdzić proporcje między okoniem a pstrągiem na tym odcinku. Miejscowi nie notują na tym odcinku ryb łososiowatych, czyżby wszyscy kłamali? Wydaje się to nieprawdopodobne. Po co więc robić z nich na siłę kłusowników?

Co wy na to?

Pozdarwiam serdecznie
Krzysiek
 
Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2008/11/23 22:49 Przez dmychu.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#232
Artur Furdyna (Admin)
Admin
Posty: 605
graphgraph
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Nizinne enklawy na rzekach w kropki 3 lat(a), 6 mies. temu Oklaski: 66  
To nie takie proste. Gdyby większość miała zdrowe podejście, to niech tam. Rzecz w tym, że takie nizinne odcinki to zaplecze największych pstrągów. Nie ma ich tam dużo, ale są okazy. W okresie tarła wywędrowują na bystrzejsze odcinki, ale większość sezonu spędzają właśnie na tym "nizinnym", gdzie bogactwo ryb gwarantuje im pełny żołądek. te ryby nie wychodzą do much, poza okresem po tarłowym i jętki. Nie ma przeszkód, by pozwolić łowić tam na przynęty roślinne, ale pytanie, czemu nie zgłosili takiej propozycji w swoim kole?
 
Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#233
Krzysztof Dmyszewicz (Użytkownik)
Bywalec
Posty: 65
graphgraph
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Nizinne enklawy na rzekach w kropki 3 lat(a), 6 mies. temu Oklaski: 1  
Rzecz w tym, że takie nizinne odcinki to zaplecze największych pstrągów. Nie ma ich tam dużo, ale są okazy.

Od stawów (a może nawet od Chlebówka jak relacjonowlali niektórzy amatorzy białego robaka) do mostu kolejowego w Gogolewie robaczkarze praktycznie pstrągów nie łowią. Używają białych i czerwonych robaków oraz kłódek. Możnaby nawet dopuścić na tym odcinku przynęty zwierzęce, jak padnie jeden potokowiec nic sie nie stanie.

Od mostu kolejowego do Pęzina też dominuje białoryb, ale trafiają się pojedyńcze pstrągi. Na tym odcinku przejściowym rzeczywiście najrozsądniej jest dopuśicć przynęty roślinne i sztuczne.

Od Pęzina w dół to już typowe środowisko dla pstrąga, ale przeznaczone do odbudowy populacji, bo jest przetrzebione przez mięsiarzy. W praktyce jak mi miejscowy spinningista mówi, że łowi tam wiele lat i zwykle łowi klenie, czasami drobne potoki, a jego największy miał 36 cm.. to jest jednak powód do zadumy. Mam nadzieję, że nowy odcinek nokill przywróci tam normalną populację pstrągów. Na dzień dzisiejszy jest to znakomite łowisko kleni i jelców, ale naprawdę przeciętne łowisko pstrągów.

Nie ma przeszkód, by pozwolić łowić tam na przynęty roślinne, ale pytanie, czemu nie zgłosili takiej propozycji w swoim kole?

Nie tylko, oni by tam jeszcze chieli łowić jesienią na spinning okonie i szczupaki. Nawet ich tam czasami kontroluje policja, ale policjanci nie wiedzą, że dowód osobisty, karta wędkarska i opłacone znaczki to nie wszystko. Trudno wymagać od policjanta aby miał w samochodzie informator krainy pstrąga i lipienia.

Nie wiem czy oni to zgłosili w sowim kole, ale bardzo w to wątpię. Jak większość Polaków zapewne nie czują się częścią społeczeństwa obywatelskiego i gdy coś przychodzi z góry, jest traktowane jak wyrocznia niebios.

Miejscowi żyją na ogół w świecie MY - ONI i trudno mentalnie się z tego świata wyzwolić.

Wydaje mi się, że ciekawsze od chciejstwa naszego (pstrągarzy) i ich (spławikowców) najrosądniejsze byłoby zrobienie inwentaryzacji w kilku porach roku, aby zobaczyć rozkład populacji ryb po długości rzeki.

Oczywiście gdyby udrożnić dla troci MEW w Świętym to nie ma mowy o jesiennym spinningowaniu za okoniem i szczupakiem. MEW Rokicie to już jest dla mnie natomiast masakra do rozbiórki. Przepławka jest tak zastawiona, że leje się tam tylko przez szpary. A MEW w Świętym wymaga przebudowy, np. poprzez zrobienie pochylni która niwelowała by próg. Będę się wybierał do Świętego aby zapytać właściciela tej MEWki czy mógłby mi udostępnić projekt istniejącej.

Na pewno istnieje jakiś kompromis między różnego rodzaju wędkarzami. Tym niemniej jak spotykam miejscowych i oni mają w siatce zawsze płocie, okonie i klenie... to chyba możnaby ich zalegalizować, aby wypoczywali nad swoją rzeką bez stresu przed kontrolą. Z powodu małych stadek płoci na odcinkach górskich nikt nie robiłby wody nizinnej, podobnie z powodu rozrzedzonej populacji pstrągów nie należy chyba robić wody górskiej. Jakiś przeplot gatunkowy zawsze istnieje i sytuacja idealna jest niemożliwa.

Po "legalizacji tych ludzi", gdyby "dać im wodę do łowienia" wcześniej zbierając podpisy w terenie, zapamiętaliby sobie, że pstrągarze nie chcą ich wyrugać. Z czasem łatwiej byłoby nawiązać kontakty z wędkarzami w wioskach i być może niektórzy z nich zaangażowali by się w działaność. Można tych ludzi pobudzić i powiedzieć tak:
"Łówcie sobie na tym odcinku na spławik, ale od tej chwili jeżeli ktokolwiek pojawi się na odcinku górskim, zostanie z całą surowiścią ukarany."
Teraz oni czują się kłusownikami i mają powiedziane tak:
"Dziadki i emeryty, wapniaki stare ale jare, styrani prcacą 20 lat na PGRze rolnicy, weźcie sobie kupcie muchówki i spinningi, gimnastykujcie się po krzakach za pojedynczymi pstrągami, albo nie chodźcie tu na ryby wcale."

Myślę, że zdecydowana większość z nich w ogóle nie chodzi za pstrągiem ze spławikiem, bo im się to w ogóle nie kalkuluje. Płoć to jest przyjemna sprawa, facet siada, rzuci kilka kulek zanęty i łowi. A pstrągi w tych zwałkach - tylko nogi sobie można połamać... Oczywiście jak się trafi raz na ruski rok potok, to ja takiemu miejscowemu prawie nie wierzę, że go nie wziął. Ale to jest właśnie ten ruski rok. Cały rok de facto łowią tam płocie, piękne zresztą płocie, które mają tam od cholery pokarmu.

Pozdrawiam
Krzysiek
 
Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2008/11/24 13:17 Przez dmychu.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#234
Remi S. (Użytkownik)
Zaglądający
Posty: 36
graphgraph
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Nizinne enklawy na rzekach w kropki 3 lat(a), 6 mies. temu Oklaski: 1  
Krzysiek D. problem w tym, ze niewiele z osob ktore tam lowia ma jakiekolwiek zezwolenie. Znam kilka osob stamtad i uwazaja rzeke za swoja wlasnosc. Wiekszosci niewazne co sie nawinie na haczyk i tak idzie do siaty. To jest troche tak jak jest/bylo ponizej Goleniowa.
 
Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2008/11/24 13:24 Przez remi.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#235
Krzysztof Dmyszewicz (Użytkownik)
Bywalec
Posty: 65
graphgraph
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Nizinne enklawy na rzekach w kropki 3 lat(a), 6 mies. temu Oklaski: 1  
To prawda, ale tacy nie są dla nas żadnymi partnerami w dyskusji. Jak ktoś nie opłaca licencji to już jest dno totalne bo eksploatuje za darmo.

Ale są też tacy, którzy mają opłatę górską i jak z nimi rozmawiam, klną pod nosem, że specjalnie im tu zrobiono (pod Dalewem) wodę górską, aby oni musieli więcej płacić. Natomiast na muchę i spinera to ich nie namówisz. Na pewnych odcinkach oni praktycznie rzecz biorąc w ogóle nie oddziaływują na populację pstrąga.

Zresztą ja bym nie chciał takich facetów uczyć skutecznego spinningu, bo byłoby dużo gorzej jakby oni zaczęli deptać pstrągowe mateczniki ze swoim nastawieniem. Dlatego też wręcz trzeba tych ludzi odpowiednio nakierować, pierdyknąć zajebistą tablicę z napisem granica wody górskiej i nizinnej i nich sobie łowią. Czy wszystko ma byc dla nas?

Już nie mówię, że podczas "organizowania im legalności" na odcinkach płociowo - kleniowo - szczupakowych, możnaby wyłowić podczas wioskowych zebrań kandydatów na lokalnych "reprezentantów" TPRIiG... tylko nie wiem, czy Prezesowi chciałoby się z nimi użerać No ale z drugiej strony zrobienie z takimi ludźmi akcji zbierania śmieci to chyba najlepsza droga do zmiany postaw, nie mówiąc o tym, że możnaby przemycić pewne przekazy niejako "przy okazji".

I nie chodzi o to aby oni zrezygnowali z mięsiarstwa. Chodzi o to aby nie urządzali sobie wycieczek na odcinki gdzie trudno łowienie na spławik uznać za łowienie płoci.

Pozdrawiam
Krzysiek
 
Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2008/11/24 13:51 Przez dmychu.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#236
Artur Furdyna (Admin)
Admin
Posty: 605
graphgraph
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Nizinne enklawy na rzekach w kropki 3 lat(a), 6 mies. temu Oklaski: 66  
Jak trochę dłużej pochodzisz nad tymi rzekami, to się przekonasz, że dla większości gatunek złowionej ryby się nie liczy. Nie zaczynajmy następnej bezsensownej dyskusji co by było gdyby? Gospodarzem wody jest PZW. Krąpiel to rzeka pstrągowa. Jako TPRIIG będziemy dążyć, by była pstrągowa cała, nie tylko z nazwy, ale i charakteru. Bonitacje wykazały występowanie łososiowatych na całej długości, a ostatnie badania robiono rok temu. Nikt nie będzie się bawił w dzielenie rzeki na kawałki. Dla robaczkarzy i innych spławikowców wokół są tysiące hektarów jezior. Osobiście zaprzątam sobie głowę jak udrożnić przepławki dla migracji ryb, a nie, jak przypodobać się paru miejscowym. Troć panie kolego mimo braku przepławki odwiedza te wody prawie co roku!!! Całe dorzecze Iny to woda trociowa. Człowiek sprawił, że odcinkami czasowo być nią przestała.
 
Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Do góry Odpowiedz

Nasi Przyjaciele

Stowarzyszenie ekologiczne Eko-Unia Federacja Zielonych GAJA Międzynarodowa Organizacja Ekologiczna WWF Fundacja Nasza Ziemia Nadleśnictwo Goleniów