Towarzystwo Przyjaciół Rzek
Iny i Gowienicy

Pięknie, biało, lecz niektórym chłodno i głodno……

Pierwsze miesiące zimy rozpieściły nas nietypowo wysokimi temperaturami. Podobnie łagodnie warunki ułożyły się dla „Braci Mniejszych”. Ostatnie jednak dni błyskawicznie zmieniły sytuację. Z sennego, szarego Świat wokół nas zmienił się w piękny, biały, ale groźny dla wszystkiego, co żyje. dsc00264.jpg

 

Warto pomóc tym, którzy nie mają ciepłych i przytulnych domów……
Czyniąc zakupy w stepnickiej masarni państwa Michorzewskich zostałem na koniec zaskoczony nietypowym pytaniem: „a sadełka dla sikorek pan nie chce”? Bez zastanowienia stwierdziłem, że chcę. Mimo, że brak wtedy było jeszcze białej kołdry za oknem, wkrótce po umieszczeniu „prezentu” na drzewie z radością dojrzałem i usłyszałem ptaki.240px-dompap-gil.jpg O ile ich wizyty były nieliczne przy bezśnieżnej aurze, to tuz po pierwszych opadach ptaki gromadnie zaczęły odwiedzać mój karmnik. Jestem pewien, że wielu z Was już dawno zrobiło podobnie, jednak, gdyby ktoś zapomniał, przypominam. Nie wszystkim stworzeniom jest tak ciepło, jak nam w domach. Myślę, że w wielu punktach, nawet nieodpłatnie, jak w Stepnicy, dostaniemy kawałek skórki ze słoniny dla ptaków. Także okruchy ze śniadania, czy kolacji wysypane na śnieg nie poleżą niezauważone i zgłodniałe fruwające migotki uwiną się z nimi w mig. Pod ręką warto mieć aparat, gdyż o tej porze roku znienacka spotkać można rzadkich gości z północnych stron- gile, jemiołuszki, a nawet krzyżodzioby. Szczególnie chętnie nawiedzają krzewy dzikiej róży, gdzie znajdują zaschnięte owoce. Z owocami zauważyłem ciekawą rzecz. Kiedy, z lenistwa, zostawiłem kilka mało dorodnych jabłek na drzewie, po kilku dniach część z nich została zjedzona przez paszkoty i kosy, ale część została do zimy. Teraz mają jak znalazł i głośno kłócą się o swoją kolej.

 tiny_istock_000014701861xsmall.jpg

Podobnie rzecz ma się z odpadkami, obierkami i tym podobnymi nieprzydatnymi dla nas organicznymi resztkami. Zaraz po wysypaniu ich na kompost zlatuje się cała gromadka ptaków, od maleńkich rudzików po skrzekliwe sroki i sójki. Warto więc oddzielić takie odpadki szczególnie zimą i pomóc naszym małym sprzymierzeńcom. Latem odwdzięczą się pracowitym zbieraniem niechcianych wśród warzyw i owoców gąsienic, ślimaków i tym podobnych „gości”, gotowych zniweczyć nasze prace ogrodnicze….. Lepsze to od i tak wszechobecnej chemii.  Chociaż w naszych ogrodach zadbajmy o trochę zdrowej, czystej zieleniny. W wielu miastach ludzie dokarmiają teraz dzikie ptaki, także te wodne. Generalnie dzikie zwierzęta powinny być w stanie poradzić sobie bez naszej pomocy. Zima to czas naturalnej selekcji. Przeżyją zdrowe, silne osobniki. Tylko, że w całkowicie zmienionym już ludzka ręką Świecie, zwłaszcza w miastach, nawet te zdrowe nie dają rady. Wykoszone kilometry kwadratowe łąk nie nakarmią szczygłów, wróbli i innych ziarnojadów. Rzeki pozamieniane w kanały nie mają już naturalnych, wolnych od lodu bystrych odcinków, gdzie kaczki znajdą coś zielonego. Albo płyną tak szybko, że żadna roślina ani larwa w nich nie da rady żyć, albo stoją skute lodem i także nie wykarmią zimujących ptaków. Do tego zmiany klimatyczne poprzewracały w głowach niektórym gatunkom, jak łabędziom. Te bez pomocy nie przeżyją. Stąd w miarę możliwości trzeba im pomagać, by wiosną znów nas budziły swym świergotem i cieszyły oczy swym pięknem.
Artur Furdyna   

 

Nasi Sponsorzy

Copyright © Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy 2019
Wdrożenie strony: Jacek Nadolny w oparciu o CMS Joomla

Strona zbudowana w oparciu o szablon
TFJ Green - Joomla 3 Templates