Towarzystwo Przyjaciół Rzek
Iny i Gowienicy

Witamy, Gościu
Username: Password: Zapamiętaj mnie
Informacje znad rzek, ale nie o połowach

TEMAT: Wielka Woda

Wielka Woda 13 lata 9 miesiąc temu #614

  • Mirosław Kowalczuk
  • Mirosław Kowalczuk Avatar
Ostatnio na stronach Kuriera Szczecińskiego ukazał się artykuł jeden z wielu autorstwa Zawadzkiego byłego melioranta który za wszelką cenę chce z rzeki Iny zrobić kanał ściekowy. Każdego roku co jest naturalne w przyrodzie, wiosenne roztopy sprawiają, że w rzekach wzrasta poziom wody. Niestety są tacy ludzie którzy wykorzystują to do podkręcania spraw regulacji rzek. link do artykułu http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=18243
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Wielka Woda 13 lata 9 miesiąc temu #615

  • Krzysztof Dmyszewicz
  • Krzysztof Dmyszewicz Avatar
Panowie,
Ja już tego Zawadzkiego czytać nie mogę. Czy do Kuriera Szczecińskiego mają dostęp tylko tacy ludzie jak on?

Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Wielka Woda 13 lata 9 miesiąc temu #616

Wczoraj, również na łamach Kuriera Szczecińskiego ukazał się inny artykuł, także naciskający na zniszczenie naszej statutowej rzeki.
Nie mogłem znaleźć linku do niego, dlatego zamieszczam w formie foto.

Jutro wysyłam do gazety odpowiedź napisaną przez Artura w powyższym temacie.


Plecami do środowiska.

"Ciekawy" tekst pojawił się na łamach Kuriera 3 marca 09. Autor zarzuca gminom nad Iną brak „dbałości” o tę rzekę.Wg autora problem polega na tym, że nie daje się nią swobodnie spływać kajakami ! Takie postawienie sprawy bardzo dziwi, kajakarzy z prawdziwego zdarzenia. Rzeka jako element przyrody spełnia mnóstwo funkcji znacznie ważniejszych niż wygoda pseudo turystów w łódce, dla których problemem jest przeniesienie kajaka przez zwalisko rzeczne czy ocieranie się o płożące nad wodą gałęzie. Przede wszystkim to żywy ekosystem, którego każdy element współgra z pozostałymi i dzięki temu żyć mogą różne organizmy. Te „wstrętne” krzaki nadbrzeżne to między innymi miejsca bytowania milionów stworzeń od bakterii przez bezkręgowce aż po ssaki. Dzięki tak mnogiemu zamieszkaniu realizowany jest bardzo istotny aspekt rzeki związany z samooczyszczaniem. Wszelkie zanurzone w wodzie gałęzie porastają organizmy filtrujące, tzw. peryfiton. Te stworzonka wychwytując z wody unoszące się cząstki organiczne bardzo skutecznie oczyszczają wodę. Same rośliny w okresie wegetacyjnym „zjadają” ogromne ilości biogenów i tą drogą również realizują oczyszczanie rzeki . Jeszcze jednym istotnym zadaniem spełnianym przez nadbrzeżne krzewy i drzewa jest ograniczenie ekspozycji słonecznej, co pozwala zachować niższą temperaturę, gwarantującą lepsze natlenienie- możliwość życia najszlachetniejszych gatunków ryb i innych cennych w przyrodzie organizmów. Niezwykle istotnym zadaniem roślinności nadrzecznej jest stabilizacja brzegów, w czym wierzby stawiane są za przykład. Inny punkt to retencja wody. Każdy pień w wodzie powyżej Goleniowa, to spowolnienie fal wezbraniowych- powodziowych. Na koniec ważną istotą zakrzaczonych brzegów, nieprzewidzianą przez Stwórcę jest wychwytywanie śmieci wrzucanych przez ludzi do rzeki! To już całkiem wstydliwe świadectwo tragicznie niskiej świadomości ekologicznej mieszkańców dorzeczy. Gdy nie będzie zakrzaczeń na brzegach, cały ten plastikowy chłam spłynie prosto do Bałtyku i zalegnie na setki lat na jego dnie, skutecznie dobijając to ledwie dyszące morze. Wobec przytoczonych argumentów zarzut wobec przyrody, że jest taka a nie inna jest po prostu niesmaczny. Tym bardziej, że autor to absolwent przyrodniczej uczelni. Czas się zastanowić, czy przyroda jest dla nas i możemy z nią robić, co się żywnie podoba i wyginąć w niedalekiej przyszłości, czy też wreszcie dojrzeć i dać szanse przyszłym pokoleniom i sobie samym.

Proszę o zamieszczenie komentarza do tego artykułu.
Z wyrazami szacunku.
Artur Furdyna

Może wydrukują.

Zaczął się dla nas gorący okres. Właśnie dzisiaj byłem na konsultacjach dotyczących prac w zlewni Iny na trenie OT Choszczno. Na najbliższym spotkaniu naszego towarzystwa postaram się odnieść do problemu zagrożenia powodziowego w aspekcie retencji. Retencji pożądanej tylko okresowo przez pewne grupy nacisku.
Nadeszła chwila w której zdobywamy doświadczenie i przecieramy szlak dla naszych wpływów, wpływów związanym z kształtowaniem środowiska w pożądanym przez ekologów kierunku. :)
„Nie ma granic tego, co można osiągnąć, jeśli się nie dba komu zostanie przypisana zasługa”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Wielka Woda 13 lata 9 miesiąc temu #617

  • Krzysztof Dmyszewicz
  • Krzysztof Dmyszewicz Avatar
Napisałem minutę przed postem Krzysztofa, znów zostanę oskarżony o jasnowidztwo:laugh:

Bardzo fajnie Artur napisał o samooczyszczaniu. Trzymam kciuki aby to opublikowali. Samooczyszczanie to jest coś co mi się śni po nocach. Gdyby nasze rzeki były dzikie, Bałtyk byłby znacznie czystszy...

Dzikie koryto rzeczne to darmowa "oczyszczalnia ścieków". Wyprostowanymi korytami szedłem czasami na Dolnym Śląsku i nie zauważyłem poprawy jakości wody nawet 20 km poniżej miasteczka emitującego zanieczyszczenia. Dzikie rzeki czyściły się nawet po 2-5 kilometrach. Kilka zakrętów, zwałek, bystrzy i człowiek po pół godzinie marszu widzi jak woda staje się coraz czystsza...:)

P.S. Dziś robiłem wiercenia pod Stargardem. Na polach całe tabuny gęsi oraz żurawie. Wiosna tuż tuż.

Powodzenia raz jeszcze
Krzysiek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Wielka Woda 13 lata 8 miesiąc temu #624

  • Krzysztof Dmyszewicz
  • Krzysztof Dmyszewicz Avatar
Dziś wyczytałem następujący artykuł:


Kajakarze nie popłyną Iną

Kilka miesięcy temu władze samorządowe Goleniowa zaprosiły samorządowców z gmin leżących nad Iną na spływ tą rzeką. W zamierzeniu spływ miał zachęcić gminy do inwestowania w zagospodarowanie rzeki dla potrzeb turystyki kajakowej. Niestety pomysł nie uzyskał poparcia. Obecnie kajakarze mogą korzystać z odcinka Iny na terenie gminy Goleniów. Pozostałe odcinki są mało dostępne i... zanieczyszczone.
Kilka lat temu w Goleniowie uporządkowano Inę. Gmina zadbała aby rzeka była również spławna. Dzięki corocznemu przeglądowi rzeki i likwidowaniu największych przeszkód, Inę na terenie tej gminy można przepłynąć kajakiem bez konieczności wyciągania go z wody i przenoszenia celem ominięcia przeszkody.
Kiedy w ubiegłym roku organizowano spływ, wszyscy byli zachwyceni pomysłem zagospodarowania Iny. To dawało podstawy do tego, aby sądzić, że niebawem Iną będzie można organizować spływy. Niestety, kajakarze mogą tylko popływać po tej części rzeki, która przebiega na terenie gminy Goleniów. I tak pozostanie, przynajmniej do przeszłego roku, wtedy bowiem można będzie się spodziewać pierwszych prac finansowanych przez Urząd Miejski w Stargardzie.
W Stargardzie dwa lata temu zostało zaplanowane zadanie pn. "zagospodarowanie rzeki Ina jako turystycznego szlaku kajakowego" w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2007 - 2011. - Jesienią ubiegłego roku podpisano umowę na opracowanie koncepcji projektowej dla tego zadania - dowiedzieliśmy się w Biurze Prezydenta Miasta. Firma projektowa zakończy ostatni etap przygotowania koncepcji z końcem marca br. Zgodnie z WPI środki finansowe przeznaczone na realizację tego zadania przewidziano na 2010 r.
(g)

Źródło:
7 Dni Stargardu, wyd. nr 9 (438), 6 - 12 marca 2009 r., str. 5

Uwaga! Tekst oryginalny, przepisałem nawet "do przeszłego roku". Artykuł ukazał się w druku, ale nie widziałem go w wersji elektronicznej.

Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Wielka Woda 13 lata 8 miesiąc temu #627

  • Mirosław Kowalczuk
  • Mirosław Kowalczuk Avatar
Krzysztofie planowana inwestycja głównie polega na wybudowaniu kilku wiat przystankowych i slipów do wodowania kajaków. Czasami prowadzone są prace porządkowe głównie polegające na usuwania zatorów śmieci czy sprzątaniu brzegów rzeki Iny. Na terenie Gminy Goleniów wykonano 3 takie wiaty wraz z slipami, czasami spływając rzeką zbiera się napotkane śmieci głównie zatrzymane na jakiejś zwałce. Niestety postrzeganie piękna naszej rzeki Iny przez osoby stawiające sobie za główny cel popularyzację spływów kajakowych jest bardzo odmienny od piękna, które postrzegają wędkarze i miłośnicy dzikiej przyrody. Dla nich piękne jest proste bez drzew w korycie rzeki i innych przeszkód. Osoby te przez swoją niewiedzę i krótkowzroczność wydają polecenia do niszczenia naturalnych ostoi wszelkich żywych istot i organizmów, jakie żyją właśnie dzięki takim zwałkom w korytach rzek. Pamiętam jak pewnego razu o mały włos nie doszłoby do rękoczynów względem napotkanych pracowników, którzy wyciągali zwalone drzewa na górnym odcinku Iny. Po tym zdarzeniu uzgodniliśmy z osobą, której przypisano w obowiązkach utrzymanie spławności rzeki dla kajaków na terenie Gminy Goleniów, że drzewa powalone zalegające w korycie rzeki nie będą wyciągane a jedynie wycinane niewielkie korytarze dla swobodnego spływu kajaków. Myślę, że takie rozwiązanie jest do przyjęcia jakiś kompromis trzeba wypracować z korzyścią dla wędkarzy jak i kajakarzy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nasi Sponsorzy

Copyright © Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy 2022
Wdrożenie strony: Jacek Nadolny w oparciu o CMS Joomla

Strona zbudowana w oparciu o szablon
TFJ Green - Joomla 3 Templates